Image default
Lifestyle Podróże

Kask na jezdni – co oznacza ten znak?

Niektórzy motocykliści jeżdżący po polskich drogach, nie mają pojęcia co oznacza kask leżący na jezdni. A Ty wiesz co oznacza ten znak?

Motocykl to wspaniałe urządzenie, niewątpliwie z duszą, dostarczający tych wrażeń, które ludzki organizm czynią kipiącym od serotoniny. Ale również jest to urządzenie, które niezbyt mocno chroni ten organizm od nagłej utraty przyczepności czy prędkości. Jak mocnej głowy byś nie miał, jak wiele rozsądku i doświadczenia nie posiadał – zawsze możesz trafić na kogoś, kto nie ma tego w ogóle. Dowodem ostatnia sytuacja z Miłosnej na Dolnym Śląsku. Starsza Pani za kółkiem Lanosa z niewyjaśnionych przyczyn wjechała prosto w prawidłowo jadącą kolumnę motocykli tworzących paradę na ślubie. Efekt – jedna osoba zmarła, siedem zostało rannych. Kobieta ma zapewne traumę do końca życia i nie wsiądzie więcej za kółko. Motocykliści – kolejny powód, by smutno pokiwać głowami w geście dezaprobaty. Czy można nasze drogi uczynić bezpieczniejszymi? Czy na zawsze utoniemy w oceanie stereotypów, kołysani przez skrajne odłamki opiniotwórczych sztormów? Z jednej strony jednoślady, z drugiej – samochody. A po obu stronach barykady – ludzie. Tak samo oddychający i kochający. Tak samo, niestety, śmiertelni.

Kask na drodze = problemy

Radzimy sobie z głupotą na drodze w różny sposób. Możemy reagować na nią dosadnie i bezpośrednio, co jednak stwarza ryzyko ściągnięcia nas do poziomu, na którym już sobie nie poradzimy. Możemy też działać prewencyjnie, ostrzegając innych o niebezpieczeństwie czy wątpliwym zachowaniu. Tak działa przecież CB-Radio, Janosik czy „młynek” w powietrzu oznaczający obecność policyjnego patrolu. Jeśli w jakikolwiek sposób dzięki temu jesteśmy bezpieczniejsi – to jest to jak najbardziej uzasadnione. Znakiem, który ma ostrzegać przed niebezpieczeństwem, ma być też kask motocyklowy na powierzchni drogi. Przypomina to zaklinanie konia przez kogoś, kto ma sto kilogramów nadwagi. Możliwe, że się uda – ale efekt będzie losowy.

Sygnał zamiast trójkąta ostrzegawczego

Myśląc praktycznie, kask na jezdni sam w sobie nie jest złym pomysłem, pod warunkiem że znamy znaczenie takiego sygnału. Ma on oznaczać że motocyklista jest w niebezpieczeństwie. Ale już od strony praktycznej ciężko to ocenić jednoznacznie. Jeśli jest w niebezpieczeństwie, a kask położył na drodze, dlaczego nie rozłożył też trójkąta ostrzegawczego, o ile go posiadał? Jeśli wypadł z drogi, raczej nie będzie w stanie rzucić kaskiem w jej kierunku. W końcu, czy sam fakt, że kask jest na drodze, sam w sobie nie rodzi niebezpieczeństwa? Motocykliści pomagają sobie jadąc w grupie, wymieniając bardziej czytelne sygnały i po prostu wykazując dla siebie więcej zrozumienia niż kierowcy samochodów. Wydaje się więc, że ktoś próbuje narzucić taki sygnał reszcie środowiska, które jest wobec niego jawnie podzielone – większość uważa, że jest to mało sporadyczna inicjatywa. Czy matowoczarny kask za ponad dwa tysiące złotych, bez elementów odblaskowych postawiony na ciemnej wstędze asfaltu może pomóc? To kwestia dyskusyjna. Wielu tych, którzy przemierzyli na jednośladach świat, nie spotkało się z takim sygnałem.

Nie ignoruj kasku na drodze

Aby jeździło się bezpieczniej, konieczne jest gruntowne przemyślenie i zmiana naszej mentalności na drodze. Zarówno z jednej, jak i z drugiej strony mamy gro dobrych kierowców i kilka procent szaleństwa, które rzutuje na resztę środowiska. Jesteśmy niewolnikami stereotypów. Jeśli kask na drodze miał je zmienić – to dobrze. Od strony praktycznej jednak jest to inicjatywa która sama w sobie nie jest zła, ale jej wykonywanie rodzi dalsze niebezpieczeństwo tak dla motocyklisty jak i kierowców za nim. Obecnie motocykl nie musi mieć na pokładzie nawet apteczki – a taki obowiązek jest już w Niemczech, na Słowacji, Czechach czy Francji. Uważajmy zatem na siebie. Istnieje powiedzenie „nie kładź kasku na glebie, bo ciągnie głowę do piachu” – rdzennie polskie, ale bardzo prawdziwe. Pomysł ostrzegawczy dobry – ale warto pomyśleć nad lepszym, który będzie sprzyjał nam wszystkim. Nie motocyklistom, nie kierowcom, nie tirowcom i nie powożącym furmankami – ale wszystkim. Ludziom.

 

Tekst partnera: Sklep Motocyklowy Online

Related posts

Nowoczesne metody fizykoterapii

admin

Piękny uśmiech na co dzień, czyli zdradzamy sekrety stomatologii estetycznej

admin

Przegląd najciekawszych akcesoriów do skateboardingu

admin